Alberobello

17:18


   Chowam się przed chaosem. Biorę do ręki gorącą, aromatyczną kawę, zamykam oczy i wracam, wracam do tamtych bajkowych miejsc... jak to urokliwe miasteczko, w południowo-wschodniej części Włoch. Baśniowe Alberobello. Uśmiecham się sama do siebie, a oczami wyobraźni na nowo widzę, te wszystkie białe, okrągłe domki z kamiennymi, stożkowatymi dachami wśród wąskich, niekiedy stromych uliczek. Zupełnie inny świat, tak jakbyśmy za sprawą zaklęcia znaleźli się w jednej z tych starych opowieści dla dzieci.
    Trulle? To właśnie one, oryginalne domki ze spiczastymi dachami (niczym czapki krasnoludków), sprawiają poczucie przeniesienia się do bajkowej rzeczywistości. Już po samym wjeździe do regionu zwanego Apulia tu i ówdzie (wśród pachnących pól uprawnych czy gajów oliwnych) zaskakują nas swoim widokiem te niezwykłe budowle. Jednak gdy znajdziemy się już w samym Alberobello (nazwa pochodzi od połączenia włoskiego słowa albero- drzewo i łacińskiego bellum- wojna, co odzwierciedla bolesną historię miasta, w którym sprowadzona ludność na usługach panów feudalnych, produkowała broń z porastających okolicę dębów), widok zapiera nam dech w piersiach. Zastanawiamy się czy nie oszukały nas zmysły, ale wyciągamy dłoń, delikatnie dotykamy struktury domku i już wiemy. Tak, to jest realne.
   Nazwa tych nietypowych budowli pochodzi z greckiego tholos- okrągły, zaś samo budownictwo spod znaku trullo symbolizuję umiejętność życia człowieka w niekorzystnym dla niego otoczeniu. Według legendy taki rodzaj konstrukcji został wymuszony na chłopach, by ominąć płacenia podatków dla Królestwa Neapolu. Lokalni książęta chcieli stworzyć wrażenie, że trulle mają charakter nietrwały i prawie nie różnią się od zagrody dla zwierząt, a w razie kontroli można, by je bez problemu zburzyć. Pod koniec XIII wieku, Alberobello reprezentujące dotychczas biedotę i podział społeczny, uzyskuję wolność. Nieszczęście przodków odmienia losy mieszkańców. Dostrzegają oni potencjał w kamieniu trullo i rozbudowują miasto, które staje się w końcu źródłem ich zarobku, nadzieją na lepszą przyszłość.
   Współcześnie znajduję się tam około... 1400 trulli! Okrąglutkie domki oczywiście są cały czas zamieszkiwane i dostosowane do naszych dzisiejszych potrzeb. Bez problemu można też wynająć trulla i spędzić kilka dni w tym bajkowym miejscu, prawdziwie i w pełni poznając tutejsze obyczaje. Przechadzać się po zadbanej, dość skomercjalizowanej już dzielnicy Monti, a także odkrywać magię zakamarków spokojnej części mieszkalnej. Wyobraźcie sobie tylko jak budzicie się w waszym małym, okrągłym mieszkanku ze spiczastym jak czapeczka sufitem. Wychodzicie i siadacie w kawiarni na poranne espresso w otoczeniu białobłękitnych trulli  i niemalże wtapiacie się w tę ilustrację z dziecięcej książeczki. Obserwujecie mieszkańców- starszych, eleganckich panów w kawiarniach i spacerujące dumnie, odziane czernią panie.
     Wszystko płynie tu w swoim spokojnym rytmie, w błogiej atmosferze i zapachu domowego, włoskiego jedzenia. Czas westchnienia i refleksji. Czas na odpoczynek od ślepej pogoni za... tak naprawdę niewiadomo czym. Pozwólmy porwać się bajce, powrócić do wspomnień z dzieciństwa, kiedy to świat zbudowany na płaszczyźnie wyobraźni nie miał granic. Kiedy uśmiechy i pragnienia były niewinne, a wszystko wydawało się tak łatwo osiągalne. Odlećmy jak bohater Piotrusia pana do naszej własnej Nibylandii i znajdźmy ukojenie, chwilę zapomnienia i ucieczki od codzienności. Odkryjmy takie małe światy, które zadziwią nas za każdym razem gdy nagle sobie o nich przypomnimy, które namalują, gdzieś idąc ulicą czy jadąc tramwajem, uśmiech na naszej twarzy. Zaraźmy nim nieznajomego przechodnia, iskierką może budującą nowe wspomnienie. Małą cząstką przeżyć z takiego miejsca jak Alberobello, które tworzy własny, mały wszechświat. Własną miniaturę bajki.

Byliście, znacie, chcecie podzielić się przeżyciami, refleksjami? Zapraszam, piszcie na mejla pamela.kaczmarek@gmail.com



You Might Also Like

5 komentarze

  1. Bardzo ciekawy opis bardzo ładnego miejsca.Chciałam tam zajechać w drodze na Sycylię,ale niestety zabrakło mi czasu.Ty miałaś szczęście tam być.Gratuluję bloga.Mariola G.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo :) Ja właśnie planuję, by w przyszłym roku odwiedzić Sycylię bo słyszałam wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie piszesz,z niesamowitą lekkością i fantazją !!! Z przyjemnością się czyta :-) ...Nie wiedziałam o istnieniu takiego miejsca!Już wpisuję je na mapę moich podróży,muszę to zobaczyc!! A co do Sycylii-polecam gorąco,to niesamowita wyspa ma wiele magicznych zakątków.Pozdrawiam i gratuluję! Będę do czasu do czasu tu zaglądac :-) Anna Pawlak.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję, bardzo się cieszę, że się podoba :) Spróbuję, co tydzień pisać tutaj o niezwykłych i ważnych dla mnie miejscach, serdecznie zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie... mnie się też zdaje, że wszędzie indziej niż ja jestem ludzie się mniej śpieszą i czas im płynie z goła wolniej... niż mnie :))) Uwielbiam podróże, uwielbiam o nich czytać :)
    Pozdrawiam z filiżanką herbaty :)

    OdpowiedzUsuń

Jak podobała Ci się ta podróż? Powiedz mi co myślisz :)