Plovdiv

17:17

            Opieram głowę o chłodną, lekko już oszronioną szybę w autobusie. Gdzieś tam, za szarymi chmurami, powolutku wschodzi słońce. Podnoszę ciężkie powieki i obserwuję przemykającą za oknem rzeczywistość, budzące się nieśpiesznie z błogiego snu miasto. Moja mała codzienna rutyna, w której odnajduję czas, by choć jeszcze na krótką chwilę powrócić do nocnych marzeń i rozmyślań. W wyobraźni przywołać obrazy ważnych dla mnie miejsc, o których myśl rozbudza moje serce na nowo i dodaje tak potrzebnej mi wewnętrznej siły. Jednak głęboko, w środku mnie, budzi się ta iskierka nostalgii... Tęsknota za tamtymi uliczkami, spokojnej kawie w blasku słońca. By znów nasycić się pięknem architektury, otaczającą atmosferą i uśmiechem mijających mnie mieszkańców, pełnych szacunku do dnia dzisiejszego, tego co jest tu i teraz. Rozmyślam o bliskim mi mieście Plovdiv w ukochanej przeze mnie Bułgarii.


            Plovdiv to drugie, co do wielkości miasto w Bułgarii, położone na Nizinie Górnotrackiej, na obu brzegach rzeki Maricy. Badania archeologiczne wykazały, że już na początku I w. p.n.e. plemiona trackie założyły tu osadę o nazwie Pilippopolis, która wabiąc swoim położeniem u podnóży gór Rodopy,  została podbita w 341 r. p.n.e. przez Filipa II Macedońskiego. Trakowie z plemiona Bessów nazwali miasto Pulpudewa, jednak wkrótce wkroczyli tam Celtowie, a po nich Rzymianie, którzy pozostawili w mieście wiele śladów swojej obecności. Historia cesarskiego imperium zapisana została tu na pozostałościach rzymskiego forum, na fragmencie odnalezionego stadionu z II w., akweduktach i imponującym amfiteatrze, gdzie współcześnie przez ciepłe miesiące organizowane jest kino letnie i cieszące się popularnością festiwale. W 809r. tereny te zostały przejęte przez chan Kruma, Pulpudewa otrzymała nazwę Pylden, a na pięknych okolicznych ziemiach zaczęło kształtować się pierwsze państwo bułgarskie.


            W X w. Plovdiv znalazł się pod panowaniem Bizancjum, po czym na krótko został przejęty przez cara Iwana Asena i później ponownie przez Bizantyjczyków. Następnie w 1364r. zdobyli miasto Turcy mianując je stolicą Rumelii, w której skład wchodziły Macedonia, Albania i Tracja. Wreszcie w 1876r. zostało wyzwolone przez armie rosyjską, którą tworzyły również oddziały polskie. Pod koniec XIX w., w czasie bułgarskiego narodowego odrodzenia, starówka Plovdivu zyskała szczególnego, oczarowującego kolorytu. Powstały wtedy miejscowy styl szkoły architektonicznej łączy w sobie dynamizm i pasję historycznego baroku, zachowując przy tym unikalne bułgarskie cechy jak wysunięty górny poziom, strzechy, kolumnowy portyk i jaskrawa fasada. Wewnątrz budynków wszystkie pomieszczenia zdobione są misternie rzeźbionymi elementami, zaś ściany wykończone są malowanymi dekoracjami i wnękami alafrangite. Wiele spośród tych wznoszonych w przeszłości domów jest teraz dostępnych dla zwiedzających, działają w nich muzea, galerie i kawiarnie. I to właśnie dla nich warto tu przyjechać i poczuć prawdziwy bułgarski klimat, przesycony tak bogatą i różnorodną historią.


            Jednak to, co jest najpiękniejsze w tym mieście, to jego mieszkańcy. Bułgaria pod względem pensji i poziomu życia materialnego jest krajem niezwykle podzielonym, a w Plovdivie średnia zarobków jest niższa prawie o połowę od średniej uzyskiwanej w Sofii (stolicy). Przechadzając się tutejszymi uliczkami mimo wszystko dostrzeżemy to jak ludzie nieustannie się uśmiechają. Jak kawiarnie w centrum zawsze są pełne, ludzie spotykają się, wychodzą, rozmawiają i bawią. We wszystkich dzielnicach rośnie liczba restauracji, gdzie wieczorami trudno znaleźć wolny stolik. Bułgarzy po całym dniu pracy relaksują się w gronie rodziny i przyjaciół, przy pysznej szopskiej sałacie (pomidory, ogórki, słodka papryka, a całość posypana serkiem sirene) i małym kieliszku rakii. Tajemnica tkwi w południowobałkańskiej mentalności, według której priorytetem jest kontakt z drugim człowiekiem, dobra zabawa i prawdziwa przyjaźń, a nie pieniądz. Bułgarzy mogą nie mieć na lepszy samochód, mieszkanie czy inne dobra, ale zawsze znajdą na tą kawę w dobrym towarzystwie.


            Zainspirujmy się i zapomnijmy o wychodzeniu gdzieś razem tylko wtedy gdy jest ku temu specjalna okazja. Nie miejmy tych wyrzutów sumienia gdy raz na jakiś czas pozwolimy sobie na małe przyjemności. Nie przeliczajmy wciąż pieniędzy, nie gromadźmy, a dajmy się ponieść chwili dnia dzisiejszego, spełnijmy swoje małe pragnienia dzieląc się nimi, bo przecież szczęście jest prawdziwe tylko wtedy gdy przeżyjemy je wspólnie, z ważną dla nas osobą. Żyjemy tu i teraz, i nikt z nas nie przewidzi tego jak potoczy się nasz scenariusz w przyszłości. Doceńmy to, co mamy w tym właśnie momencie i korzystajmy z tego. Żyjmy w pełni, żyjmy prawdziwie.


Byliście, znacie, chcecie podzielić się refleksjami? Zapraszam serdecznie do komentowania i pisania na mejla: pamela.kaczmarek@gmail.com

PS. Część zdjęć wykonana przez Koszmarka, Polaka, który swoje lata studencie spędził właśnie w tym pięknym mieście.


            

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Bardzo fajny opis. A tu Plovdiv na filmiku
    https://www.youtube.com/watch?v=VY0Ii4fwkRo

    OdpowiedzUsuń

Jak podobała Ci się ta podróż? Powiedz mi co myślisz :)