Kazimierz Dolny i odrobina Tatr

17:02

            Chwila czasu wolnego, chwila, by odetchnąć od codzienności i choć na te parę dni wybrać się tam gdzie powietrze ma już troszkę inny smak. Odpocząć od powtarzalności otaczającego nas dzień za dniem świata i zanurzyć się w tym, co nie do końca odkryte, nieznane. Odwiedzić miejsca, za którymi się stęskniliśmy, w których czujemy, że gdy spokojnie przysiądziemy, zamkniemy oczy to uda nam się dotknąć naszych rozmyślań i marzeń. Rozbudzą się nasze zmysły, napełnią umysł i ciało energią, namalują uśmiech na twarzy, a w oczach na nowo ukarzą się iskierki...  Kilka dni, parę ubrań, plecak i pragnienie spaceru, zapachu świeżego powietrza, lekko zmarzniętych policzków i palców, ale i tego przyjemnego, kojącego ciepła po powrocie do domu.
           

            Kazimierz Dolny, odrywając się od Rynku. Są takie miejsca, o których już tyle słyszeliśmy, tyle razy tam byliśmy, że zaczynają wydawać nam się za komercyjne, może nawet nudne i troszkę oklepane, ale czasem warto spojrzeć na nie znów inaczej. Spróbować odkryć to, co zostało w nich zatracone, zanurzyć się w tej nietkniętej drobince ich klimatu... Tak jak powszechny, ale wciąż piękny kazimierski Rynek otoczony XVII wiecznymi kamienicami i starą studnią pośrodku. Dominującym nad nim kościołem farnym o lśniącej w słońcu czerwonej dachówce i symbolicznej Górze Trzech Krzyży. Licznych kawiarniach i przemykającego między nimi zapachu parzonej kawy, i słodyczy gorącej czekolady oraz ciast. Galerie starych i nowych artystów, malarstwo tradycyjne i współczesne, sztuka wciąż żywa, wciąż napełniająca to miasteczko magią atmosfery i klimatu, która przyciąga poszukiwaczy weny i natchnienia pięknem tworzenia. I dalej, na Mały Rynek gdzie w weekendy nieustannie odbywa się targ pełen gwary i różnych starych perełek. I jeszcze dalej, kamiennymi uliczkami w stronę Wisły, na długi spacer jej brzegiem z widokiem na piaszczyste plaże, okoliczne wzgórza i małe miasteczka. Pejzaż, który od lat inspiruje miejscowych i przyjezdnych malarzy...


            A dalej? Prawdziwa idylla, stare, piękne domy oraz zapach otaczających ich pól i sadów. Niedoceniony i daleki od komercji krajobraz okolic Kazimierza. Wiele nietkniętych przez człowieka wysokich i przeplatających się ze sobą wąwozów, wśród nich wiekowe, pokryte mchem drzewa, przebiegające, czujące się tu spokojnie sarny i dziki. Unoszący się melancholijnie znad pagórków dym z wiejskich kominów. Puste i piękne wiślane półwyspy, małe rybackie chatki z pozostawianymi na okres zimowy przy brzegu łodziami... Piękno i spokój, które są od nas jak na wyciągnięcie ręki. Miejsce, do którego tak niewiele trzeba, by ruszyć przed siebie i dać się ponieść własnym krokom i myślom. Spacer przez swojskie, ale nieznane małe krainy. Prawdziwy odpoczynek w arkadii dla naszych zmysłów.


            Cząstka Tatr. Została jeszcze odrobina wolnego czasu, w sercu ponowne pragnienie oderwania się, znów poniesienia się malutkiej przygodzie, spaceru wśród piękna przyrody... Pociąg i kierunek na południe, na Zakopane. Na nasze polskie góry. W samym miasteczku w okresie sylwestrowym jest pełno ludzi, na Krupówkach trzeba się przeciskać, w knajpach nie ma wolnych miejsc, tradycja zmieniana jest tu wtedy w komercję. Jednak gdy zostawi się to wszystko za sobą i ujrzy wyłaniające się, ośnieżone szczyty znad drewnianych, skośnych dachówek - dusza i wyobraźnia drżą. Człowiek znów odczuwa tę wewnętrzą pokorę przed siłą natury i pragnie rozkrycia piękna jej tajemnic. Poczucia prawdziwej słodyczy górskiego powietrza. A wystarczy do tego znów tak niewiele, mapa, para wygodnych butów, ciepła kurtka i pozytywna myśl dająca siłę naszemu ciału. I my, zaopatrzeni właśnie w ten sposób, nad ranem złapaliśmy busika do Kuźnic, by tam wyruszyć niebieskim szlakiem w stronę ukrytego gdzieś tam, wysoko, Czarnego Stawu Gąsienicowego.


            Początkowo kamienista droga przez głębie borów świerkowych, świeżości i szumu wiatru bawiącego się ich iglastymi czubkami. A potem wyżej, wśród kosodrzewiny i widoków na skaliste Kopieńce, i dalej, dalej do szczytów skąpanych w śniegu. Silne podmuchy wiatru, lodowa warstwa pod stopami, ale i ogrzewające twarz promienie słońca. Przestrzeń pejzaży, o których nie da się zapomnieć. Potem chwila na odpoczynek w schronisku Murowaniec na najsmaczniejszą, lekko kwaskowatą szarlotkę i znów w drogę; wąską, śnieżną ścieżką, by ujrzeć upragnione polodowcowe jezioro. Położone na wysokości 1624m n.p.m. w otoczeniu dumnie pnących się ku niebu tatrzańskich dwutysięczników, pokryte lodem, którego drobinki odłamywał i zabierał ze sobą huczny wiatr. Nieskazitelne, surowe piękno. Natura pozostawiona sama sobie, taka jaka powinna być. Idealna.



            Po krótkich, ale tak barwnych dla mnie wyjazdach, znów nadchodzi czas na powrót do obowiązków i pracy. Czas, by zebrać w sobie nowe siły i z pozytywną energią iść przed siebie w otaczającej nas codzienności.

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Pięknie piszesz, czytając mam wrażenie, że jestem w tych miejscach.
    Kazimierz rzeczywiście jest piękny, gdy weszłam na rynek poczułam jak bym przeniosła się w inny czas, w inny świat.
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo :) Ja uwielbiam Kazimierz zwłaszcza porami roku gdy nie ma w nim za wiele turystów i można naprawdę poczuć klimat tego miasteczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kazimierz Dolny mam na swojej liście i mam nadzieję, że niebawem tam dotrę. W Tatrach nie byłam już dawno, tęsknota się pojawia coraz częściej i to do tego stopnia, że mam dylemat jeśli chodzi o tegoroczny wyjazd - Portugalia czy Tatry.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że ja jednak postawiłabym na Portugalię.. Słońce południa, tamta kolorowa architektura, jedzenie, otwartość ludzi - kradnie moje serce. Choć rozumiem, że to trudny wybór, nasze Tatry są magiczne, ale bliżej i czasem wystarczy dobrze zaplanować kilka dni, by się tam znaleźć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kazimierz Dolny jak ja to mówię nietłumny, czyli poza niedzielą, i magia działa dużo mocniej,
    bardzo fajne teksty, bliskie mojej percepcji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Jak podobała Ci się ta podróż? Powiedz mi co myślisz :)