Energetyczny Trójkąt w górach Rodopy

listopada 21, 2018


W sercu najbardziej mistycznych gór Bułgarii – Rodopów, leży rejon owiany wieloma legendami. Miliony lat temu znajdował tutaj ogromny wulkan, po którym dziś ostały się górskie szczyty otaczające pradawny krater. Śladem po nim są też kryjące się w lasach skały wulkaniczne, które stygnąc, przybierały bardzo dziwne i zagadkowe kształty. Trzy ze szczytów (niemalże o tej samej wysokości), które wyglądają tak, jakby się sobie przypatrywały, mają szczególne znaczenie. Według Bułgarów tworzą one energetyczny trójkąt, którego czubkami są dwie trackie świątynie – Belintasz (świątynia Sabazjosa, boga utożsamianego z Dionizosem), Karadżow Kamyk (świątynia umarłych) oraz Krystowa Gora (klasztor, gdzie przechowywany jest fragment krzyża, na którym ukrzyżowano Jezusa, dawna świątynia bogini Gai). 

Między szczytami poprowadzony jest pieszy szlak turystyczny (kolor zielony i granatowy).
Oznaczenie szlaku turystycznego w rejonie Belintasz. Tabliczki wskazują m.in.: Rjakę, Karadżow Kamyk, Hajduszki Kamyk oraz Krystowa Gora.
Zastygła lawa. Widok z trackiej świątyni Belintasz.
Najważniejszy dla współczesnych prawosławnych Bułgarów jest szczyt Krystowa Gora (1545 m n.p.m., bg. Кръстова гора), gdzie dziś znajduje się Cerkiew Najświętszej Bogurodzicy i Monastyr Świętej Trójcy. Nieopodal zaś wypływa lecznicze źródełko o nazwie Gołębica. To właśnie ze względu na wodę – symbol życia, przed ośmioma tysiącami lat, w epoce neolitu, znajdowała się tutaj świątynia bogini ziemi Gai. Jej wnętrze zdobiło kamienne łoże. W V w. n.e. na jej miejscu wybudowano pierwszy wczesnochrześcijański żeński klasztor. Legenda głosi, że car rosyjski przekazał mniszkom fragment krzyża, na którym ukrzyżowano Jezusa Chrystusa (sam otrzymał go od sułtana). Relikwia została ukryta 3 m pod ziemią, dzięki czemu nie trafiła ona w ręce Turków, którzy w 1700 r. zniszczyli klasztor. Pamięć jednak o miejscu przetrwała. W latach 80. i 90. XX wybudowano tutaj dzisiejszą cerkiew i monastyr. W całej okolicy można znaleźć kamyczki z krzyżem, które podobno przynoszą szczęście ich znalazcy. Pielgrzymi wierzą również, że na Krystowej Gorze powinno się przenocować, ponieważ energia tego miejsca bardzo dobrze wpływa na zdrowie.

Gołębica - święte źródło. Dawniej znajdowała się tutaj świątynia bogini Gai.
Stąd też rozpoczynają się dwa bardzo dobrze oznakowane i piękne szlaki – pierwszy do położonej w dolinie wioski Mostowo, a drugi do świątyni umarłych Karadżow Kamyk (polecam ruszyć tym drugim, ponieważ przy Karadżow Kamyk ruszymy w dół szlakiem na Hajduszki Kamyk, który zaprowadzi nas do mieściny Rjaka, a stamtąd możemy wspiąć się na Belintasz lub odbić na Mostowo).

Na szlaku z Krystowa Gora do świątyni umarłych - Karadżow Kamyk. 

Dla starożytnych Traków niezwykle ważny był szczyt Belintasz (1225 m n.p.m., bg. Белинташ), na którym wznieśli świątynie na cześć boga odradzającej się przyrody, słońca, urodzaju i sił witalnych – Sabazjoza. Świadczy o tym odnaleziona tutaj w latach 70. XX w. przez pasterza srebrna płyta przedstawiająca siedzącego na tronie mężczyznę na tle pełzających ku górze węży. Podczas późniejszych prac archeologicznych odnaleziono tu srebrne monety, fragmenty figur i ceramikę. Świątynia datowana jest na V tysiąclecie p.n.e. (!!!), co czyni ją jedną z najstarszych w Europie!!! 
Srebrna płyta przedstawiająca Sabazjosa znaleziona w Belintasz.
Dziś Belintasz to przede wszystkim imponujący fenomen przyrodniczy – białe skały o powierzchni 3 ha, z których rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na rodopskie szczyty – pozostałości prehistorycznego wulkanu. Zobaczcie przepiękne ujęcie z drona: 


Najsłynniejsza bułgarska jasnowidzka – Baba Wanga, przepowiedziała, że gdy Belintasz pochłonie 8 ofiar, świątynia rozkryje swoje tajemnice. Jedną z nich jest ukryty w megalitycznych zakamarkach złoty rydwan Aleksandra Wielkiego. Do tej pory od uderzenia pioruna zginęły tu 4 osoby… Badacze wykazali, że zachodzą w Belintasz anomalie pola magnetycznego, które mogą je przyciągać. Polecam więc odwiedzić świątynię w słoneczną pogodę ;) Ale nie bójcie się, warto! 
Bułgarska jasnowidzka Baba Wanga, która twierdziła , że w Belintasz ukryty jest złoty rydwan Aleksandra Wielkiego.
Stąd rozpoczyna się dobrze oznakowany szlak ku wspomnianemu Karadżow Kamyk.

Tabliczka wskazująca Karadżow Kamyk.
Czas na trzeci czubek mistycznego trójkąta – mój ulubiony – świątynia umarłych Karadżow Kamyk (1448 m n.p.m., bg. Караджов камък). Na mnie za każdym razem robi ona piorunujące wrażenie (przyznacie, że odpowiedni dobór epitetu, biorąc pod uwagę wcześniejszą historię). Jest to wysoka wulkaniczna skała, której pionowe ściany uformowały ciasny przesmyk, gdzie na wieki zakleszczył się ogromny okrągły głaz (dokładnie tak jak w Kjeragbolten w Norwegii). Do świątyni wchodzi się po drewnianej drabince prowadzącej przez przesmyk – pod zwisającym nad naszymi głowami głazem. Niestety jej stan pozostawia wiele do życzenia (połamane szczebelki, brak połączenia między dolną i górną drabinką), a wejście i zwłaszcza zejście dostarcza porządnej dawki adrenaliny.

Wejście do trackiej świątyni umarłych Karadżow Kamyk.
Jednak na szczycie szybko zapomnimy o tych nieprzyjemnościach – panorama jest NIEPOWTARZALNA. Ciągnące się kilometrami zielone szczyty, na których tu i tam przysiadły najrozmaitsze formacje skalne. Badania archeologów wykazały, że Trakowie czcili w tym miejscu martwych (dowodzą temu m.in. wydrążone przez starożytnych otwory), a świątynia datowana jest na VII w. p.n.e.

Widok ze szczytu świątyni umarłych.
Widok z Karadżow Kamyk na następny punkt naszej wędrówki - Hajduszki Kamyk (wiosna 2011 r.).
Od Karadżow Kamyk możemy ruszyć dwoma oznakowanymi szlakami: do Krystowa Gora (ok. godziny) lub do Belintasz przez Hajduszki Kamyk (strome, śliskie zejście prowadzące przez mroczny baśniowy las; zejście do Hajduszki Kamyk 1,5 h; wejście od Hajduszki Kamyk 2,5 h).


W tym roku po wielu latach wróciliśmy do wioski Mostowo leżącej w obrębie trójkąta. 

Pięknie położona wioska Mostowo w obrębie energetycznego trójkąta.

Kończy się w niej droga, więc spakowaliśmy cały sprzęt do plecaków i ruszyliśmy szlakiem wiodącym przez wyschnięte koryto rzeki. 

5 km korytem suchej rzeki. Jedyna droga do mieściny Rjaka.
 Po ok. 5 km dochodzi się do mieściny Rjaka (Rzeka), w której dziś mieszkają zaledwie 3 osoby (jedyna droga do niej to tylko przez wspomnianą suchą rzekę). Nad mieściną górują przepiękne skały o nazwie Hajduszki Kamyk (bg. Хайдушки камък).

Wioska Rjaka zamieszkana przez 3 osoby.

Hajduszki Kamyk górujący nad Rjaką.
 Jak się okazało, również na ich szczycie mieściła się tracka świątynia – na co wskazują wydrążone przez Traków nisze i fragmenty ceramiki. Droga z Rjaki na szczyt Hajduszkiego Kamyka zajmuje około 1,5h i jest dobrze oznakowana (oprócz początkowego fragmentu, jeszcze w samej mieścinie, gdzie trzeba przejść przez podwórko pewnego gospodarza – otworzyć sobie bramę, a potem przeskoczyć ogrodzenie :P).

Tabliczka, która wskazuje.... miała wskazywać Hajduszki Kamyk ;)
Chajduszki Kamyk, widok z Belintasz. Wiosna 2011 r.
Widok z Chajduszkiego Kamyka. Widać zastygłą lawę. Wiosna 2011 r.
Z góry ponownie możemy podziwiać roztaczające się przepiękne widoki na tę mistyczną okolicę, ponadto widziane w dole stare domki Rjaki uświadamiają nam skalę wysokości i ogromu skał. Między ich krawędziami Koszmarek (mój tata) zawiesił i przeszedł 4 highline’y (taśmy na wysokości), a każdy z nich nosi nazwę trackiego wodza, bóstwa bądź ich ukochanych: Skiłas, Berenika, Wołoges (szaman plemienia Bessów, który poprowadził powstanie przeciwko Rzymowi) i Eurydyka.

Highline Berenika. Wrzesień 2018 r.

Hajduszki Kamyk to także przygotowany i obity teren wspinaczkowy. Jest ktoś chętny na świetny wspin w prehistorycznej wulkanicznej skale? ;)

Koszmarek na drodze wspinaczkowej.
Widok po zakończonej wspinaczce :)
Najważniejszym projektem tegorocznym były jednak jeszcze inne skały górujące nad Rjaką (umiejscowione u podnóża Belintasz) – Kozia Góra. Przypominająca Karadżow Kamyk, lecz bez wciśniętego głazu, a z przylegającą igłą skalną, w której mieści się pokaźna jaskinia. Wokoło niej Trakowie wydrążyli nisze.

Po lewej Kozia Góra. Widok z Rjaki.
Jaskinia w Koziej Górze. Dookoła nisze wydrążone przez Traków.

Między igłą, a skalnym brzegiem naprzeciwko powstała imponująca linia – highline z niesamowitym widokiem na dwa trackie miejsca kultu – Hajduszki Kamyk oraz świątynię umarłych.

Highline na Koziej Górze.
A gdzie nocowaliśmy? Na polance pod cerkwią w spokojnej wiosce Mostowo. Tuż obok wypływa źródełko – miejsce na dziki kemping wymarzone :) Ponadto (jak pisałam na początku) ze względu na energetykę trójkąta Bułgarzy wierzą, że nocowanie w tym rejonie dobrze wpływa na zdrowie.



Dajcie znać, jak Wam się podobała opowieść i miejsce!

Zaciekawią Cię też:

3 komentarze

  1. Piękne miejsca, warte odwiedzenia :)
    Ciekawe, jak zareagował gospodarz na przechodzenie przez jego podwórko ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Widoki cudowne (szczególnie ta tęcza!). Sama Baba Wanga to niezwykle ciekawa postać. Wiele z jej przepowiedni się sprawdziło, wiele też nie - ale jak na jasnowidzkę ma na prawdę wysoką skuteczność ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bułgaria wiele oferuje. Piękna przyroda i wiele tajemnic. Dla nas najbardziej fascynująca jest twierdza Bełogradczik.

    OdpowiedzUsuń

Jak podobała Ci się ta podróż? Powiedz mi, co myślisz!

Polecam: