Oczy Boga. Jaskinia Prochodna w Bułgarii
marca 08, 2018
Na północy Bułgarii, 111 km od Sofii, znajduje się
jedna z najsłynniejszych jaskiń w Bułgarii. Jest to największa przechodnia
jaskinia na Bałkanach, która w swoim wnętrzu kryje niesamowity fenomen skalny.
Jej piękno skradło serca filmowców z całego świata i dlatego nakręcono tu wiele
filmów, m.in. Conana Barbarzyńcę, Przygody Tomka Sawyera, Niepokonanych, czy bułgarskie produkcje jak: Czas wyboru (Време разделно) i Kozi róg (Козирог). Od siebie
dodam, że byłam w tej jaskini wiele razy. Kiedyś spędziłam nawet tydzień w
namiocie pod jej wejściem (moi znajomi realizowali tam projekty highlinowe) i
byłam w niej wtedy codziennie, a wierzcie mi, że ZA KAŻDYM razem budziła ona we
mnie to samo porażające wrażenie. Mowa o jaskini Prochodna (Пещера Проходна) koło wsi Karłukowo.
![]() |
Wejście do jaskini Prochodna. |
Długość jaskini to 262 m, a wysokość to imponujące
ponad 40 m. Wysokość jednego wejścia to 30m, drugiego 47m. To dlatego swoją
wielkością i przestrzenią jaskinia Prochodna przyprawia o gęsią skórkę. Oto krótki
filmik ukazujący jej zjawiskowość:
Jak już wspomniałam w jaskini Prochodna kryje się
imponujący fenomen przyrodniczy. Na jej sklepieniu znajdują się dwa ogromne
symetryczne otwory w kształcie oczu, które nazywane są „Oczami Boga” (Очите на Бога). Niesamowite, prawda?
Fenomen przyrodniczy „Oczy Boga” we mgle. |
Dokładnie pod „oczami” mój tata – Krzysztof, wraz z polskim highlinerem Pawłem, zamontowali i przeszli pierwszego w Europie
highline’a (wąską elastyczną taśmę zawieszoną między dwoma punktami na dużej
wysokości) w jaskini!!!
Highline we wnętrzu jaskini. |

Montaż stanowisk był podobno bardzo wymagający, ale udało
się, a oto efekt pracy chłpaków. Linia zyskała nazwę „Crazy Caveman”:
Prochodna to również świetna miejscówka dla wspinaczy,
nie tylko dlatego, że cała jaskinia pokryta jest drogami wspinaczkowymi (98
dróg – od 5a do 9a), lecz jest także idealnym schronieniem w lecie przed
upałami. W dodatku niedaleko znajduje się wyremontowane schronisko „Dom
grotołaza”, gdzie można coś przekąsić, przespać się i umyć.
W jaskini jest 98 dróg wspinaczkowych. |
Przed wejściem do jaskini rozciąga się za to dość
duża polana, na której można bez problemu rozbić namioty i przenocować (jeśli
nie okupuje jej ekipa filmowa). Gdy byłam tutaj przez wspomniany tydzień, to
odwiedzał nas tylko miejscowy pasterz, który jak tylko usłyszał, że jesteśmy z
Polski, to opowiedział nam o ukrytym w okolicy złocie Władysława Warneńczyka…
Pamiętam też, że zepsuł nam się wtedy samochód i pod samą jaskinię przyjechała
po niego laweta. Zabrała auto, mnie i mojego znajomego do salonu w oddalonym o
60 km Plewenie, gdzie oczywiście się okazało, że nie ma potrzebnej części i
musieliśmy wrócić do jaskini, ale już bez pomocy lawety :P
![]() |
Polana przed jaskinią jest idealnym miejscem na biwak. |
Jaskinia Prochodna stopniowo przemienia się w
ciągnący się Kanion Karłukowski. Najlepiej to widać, gdy stoimy na jej czubku,
do którego z głównej drogi prowadzi prosta ścieżka (gdy jedziemy do Prochodnej
ze strony wsi Karłukowo, niecałe 2km, to do jaskini skręca się w prawo, a aby
wejść na jej czubek – w lewo). Widok jest przepiękny, a do tego świadomość, że pod
naszymi stopami znajduje się ta ogromna jaskinia!
Kanion Karłukowski. |
Między dwoma zboczami powstało 7 highline'ów.
Ponadto miejsce upodobali sobie różnego rodzaju skoczkowie – banji, wahadło,
dream jump... Z Polski przyjechała tutaj nawet zaprzyjaźniona ze mną
i z moim tatą ekipa Zero Grawitacji. Można więc było poczuć, czym jest
swobodne spadanie ;).
![]() |
Mój tata zrealizował tutaj 7 highline'ów. |
![]() |
Paweł na jednym z highline'ów przed jaskinią. |
![]() |
Stowarzyszenie Zero Grawitacji zrealizowało tutaj skoki typu dream jump - swobodne spadanie. Skacze Ania. |
Aaaa i jeszcze coś! Widzicie na zdjęciach po prawej
ten duży budynek? Jest to największy szpital psychiatryczny w
Bułgarii. Gdy mój tata przygotowywał tutaj swoje liczne projekty highliowe i
swoim bułgarskim znajomym mówił, że znów jedzie do Karłukowo, to po pewnym
czasie patrzyli już na niego dość podejrzliwie…
Wieś Karłukowo oprócz jaskini i
szpitala słynie z jeszcze jednej rzeczy – przepysznej, super taniej knajpy,
gdzie dostaniemy gigantyczne porcje. To wszystko dlatego, że jest blisko trasy
prowadzącej do granicy, a właściciele dbają, by przyciągać tu głodnych, choć
wybrednych kierowców. Szopska sałata z najświeższych warzyw, wielki przepyszny
misz-masz (warzywa z jajkiem i serem), a na deser – sławny aż w Sofii – biskwitena torta (бисквитена торта), czyli tort herbatnikowy. Ślinka mi cieknie na samo
wspomnienie!
![]() |
Tort herbatnikowy w słynnej knajpce w Karłukowie. |
A jak Wam się podoba jaskinia?
16 komentarze
Jaskinia jest niesamowite, a wrażenie robi również jej ogrom. Oczy Boga trochę przerażają, ale wiadomo, to tylko skojarzenie. Podziwiam odważnych ludzi na linach.
OdpowiedzUsuńPamelo, jestem pod wrażeniem tej jaskini. Ja też podziwiam ludzi na linach.
OdpowiedzUsuńWpadnę jutro, jak ochłonę.
Serdecznie pozdrawiam:)
Dobrze, czekam! :)
UsuńJeszcze raz oglądam Twoje zdjęcia. Jaskinia robi ogromne wrażenie. Człowiek w jej wnętrzu wygląda jak maleńki robaczek. Nie mam lęku wysokości ale gdy widzę tych mężczyzn na linach to serce mi się telepocze. Jestem dla nich pełna podziwu!:)
UsuńNiesamowita jaskinia. Pewnie nigdy tam nie będę, więc dziękuję Ci za te wirtualne możliwości podróżowania.
OdpowiedzUsuńWow! Ale olbrzymia ta jaskinia! Przepiękna! Chciałabym ja kiedyś odwiedzić.
OdpowiedzUsuńDziękuję za świetny opis i fantastyczne zdjęcia, szacun dla tych, co na linach ;).Dzięki Twojemu blogowi Bułgaria tak daleka i zupełnie mi dotąd nieznana jest jakaś bliższa, ciekawsza...dziękuję <3
Fajny tytuł dla wpisu :) no i ta jaskinia robi wrażenie :) jestem lekko w szoku ile tam jest tras wspinaczkowych :) bardzo fajne miejsce
OdpowiedzUsuńI jaskinia i wciąż jestem pod wrażeniem, wciąż patrzę Twoimi oczami :* uściski i dziękuję.
OdpowiedzUsuńJasknie - wow!!! Ale te liny i chodzenie po nich - chyba jeszzcze jestem w szoku. Zbieram szczękę i podziwiam, naprawdę!!!!
OdpowiedzUsuńPozdarwiam cieplo!
Nie sądziłam, że ta jaskinia jest tak ogromna. A highline wygląda naprawdę imponująco.
OdpowiedzUsuńWejście do jaskini robi wrażenie. Na zdjęciach prezentuje się super, dlatego przypuszczam, że na "żywo" jest jeszcze piękniej. Jestem pełna podziwu dla pasji Twojego taty i gratuluję Mu odwagi. Czy Ty też spacerowałaś po highline w jaskini? Pozdrawiam serdecznie!
OdpowiedzUsuńJaskinia jest imponująca, robi wrażenie. Pięknie ją pokazałaś na zdjęciach, widać jej ogrom. Pierwsze zdjęcie to dla mnie "oczy jaskini". Patrząc na chodzących po linie, kręci mi się w głowie. Podziwiam Twojego Tatę, że się tym się pasjonuję. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTwój tata jest niesamowity i ma wspaniałą pasję. Oczy Boga przypominają mi oczy kosmity ale każdy ma swoje nazewnictwo i własną wyobraźnię. Biwakowanie w pobliżu jaskini to niesamowita sprawa, podobnie jak Ty odwiedzałabym ją codziennie z taką samą przyjemnością. Miłego tygodnia.
OdpowiedzUsuńGenialny post, bardzo ciekawy, nieco grozą powiało. Odciągnęłam się od rzeczywistości. Ta jaskinia jest genialna, ale coś czuję, że mega by mnie przerażała. hehe Tato Twój ma super pasję. Jeny pewnie takie chodzenie po linie jest niezapomnianym przeżyciem. Bardzo fajny post, miło mi będzie z Tobą podróżować. Pozdrawiam bardzo serdecznie. :)
OdpowiedzUsuńGratulacje dla Twojego taty! Podziwiam za pasję :)
OdpowiedzUsuńJaskinia świetna. Robi wrażenie. Podobnie jak to herbatnikowe ciasto :D
Oczy robią niesamowite wrażenie. Pozdrawiam majowo:)
OdpowiedzUsuńJak podobała Ci się ta podróż? Powiedz mi, co myślisz!