Trudno
było nam wyjechać z Costa Nova, ale wiedzieliśmy, że przed nami jeszcze jedno
niezwykłe, portugalskie miasto. Porto. Nasz ostatni przystanek w państwie
słońca, oceanu, kolorowych Palheiros, i surfingu.
Do
Porto przyjechaliśmy nocą i zatrzymaliśmy się w hoteliku, gdzieś na dalekich przedmieściach.
Następnego dnia, z samego rana i w dodatku półprzytomni (bo zamiast pójść spać
i odpocząć jak inni, to musieliśmy nacieszyć się po raz ostatni słodyczą
portugalskiej sangrii) złapaliśmy autobus do centrum. Skuszeni aromatycznym
zapachem, naszym pierwszym celem stała się... kawiarnia - pobudzająca do działania mocna, czarna kawa i ukochane przeze
mnie Pasteis de Belem, czyli najsłynniejsze portugalskie babeczki z
francuskim ciastem, kremem i cynamonem. Śniadanie, które od razu stawia
człowieka na nogi :) Z szeroko otwartymi już oczami mogliśmy nareszcie nacieszyć się tym, co dookoła. Pięknem starych kamienic i wąskimi uliczkami ciągnącymi się
raz w górę, a raz w dół. Starymi, kolorowymi tramwajami. Toczącym się na
ulicach życiem. Aż nazbyt ten opis przywodzi Wam namyśl Lizbonę, prawda? Nic
jednak bardziej mylnego! Mimo tych wszystkich podobieństw, wspólnego
kulturowego dziedzictwa i łączącego je historycznie statusu stolicy (Porto
straciło go właśnie na rzecz Lizbony) są to miasta zupełnie od siebie różne. O
swojej własnej, oryginalnej atmosferze. Porto jest miastem cichych i samotnych
spacerów w labiryncie cienistych uliczek, chwil zadumy nad brzegiem rio Douro spoglądając na zawieszone w
górze mosty. Spokoju i wciąż żywego, wciąż przemykającego tu między kamienicami
wspomnienia miejscowości rybackiej, portowej.
![]() |
| Pasteis de Bellem, czyli babeczki z ciastem francuskim, kremem i cynamonem |
![]() |
| Linia metra poprowadzona przez most Dom Luis I |
Przemknęliśmy
pierwszymi uliczkami, by znaleźć się na progu najsłynniejszego w Porto mostu - Ponte Dom Luis I. Zbudowano go w latach
1881-1886, a
jego projektantem był uczeń Eiffela inż. Teofilo Seyrig. Długość mostu wynosi 385 metrów , zaś waga to
3045 ton. W swoim czasie był najdłuższym dwukondygnacyjnym mostem stalowym
na świecie, a swoją dumną nazwę nosi po jednym z władców Portugalii – Ludwiku
I. Jednak w momencie, w którym się na nim znaleźliśmy, to nie budowla mostu
urzekła mnie najbardziej, a rozciągający się tutaj widok na najstarszą
dzielnicę miasta - Ribeira. Na stromy
brzeg pokryty pomarańczowymi dachówkami, a wszytko to osnute ciemnozielonym pnączem
z purpurowymi kwiatami. Delikatna mgła. Tak pięknie. Niezapomnianie...
Przeszliśmy powolutku na drugą stronę do dzielnicy Vila Nova de Gaia, by później śliczną i stromą uliczką zejść pod
samą konstrukcje mostu. Wrażenie jest tutaj niezwykłe. Porto często nazywane
jest Cidade Das Pontes - Miastem
Mostów (łącznie jest ich tutaj bowiem 6). Najsławniejszymi są Ponte Maria Pia- żelazny most kolejowy o
pięknym łuku (jego projektantem był sam Gustave Eiffel); Ponte de Arrábida - najdłuższy most w Porto, oddalony jedynie o
kilka kilometrów od Atlantyku (przez co w czasie zimy często jest zamykany z
powodu silnych wiatrów) i Ponte Infante
Dom Henrique - o rozpiętości łuku 280 metrów , co ustanowiło
rekord w tej kategorii mostów.
![]() |
| Widok na dzielnicę Ribeira |
![]() |
| Widok na dzielnicę Vila Nova de Gaia (administracyjnie odrębne miasto) |
![]() |
| Ponte Dom Luis I |
Na
północnym brzegu rzeki Douro położona jest wspomniana już przeze mnie dzielnica
Vila Nova de Gaia, stanowi ona jednak
administracyjne odrębną od Porto miejscowość. Wzdłuż brzegu biegnie tutaj
deptak z wieloma ławeczkami, z których podziwiać można przepiękną panoramę
miasta i cumujące drewniane stateczki znane jako barcos rabelos, dawniej używane do transportu beczek wina w dół
rzeki. To także po tej stronie znajdują się słynne na cały świat caves do vinho do porto, czyli piwnice
składowe wina porto. Już z daleka widać ogromne litery firmowych nazwy piwnic i
magazynów, widniejące na dachach. Znaczna ich część stoi dumnie wzdłuż
wybrzeża, ale są też inne, ukryte pośród XVIII-wiecznych uliczek. Mimo, że
większość z nich już dawno została wykupiona przez międzynarodowe
przedsiębiorstwa (włącznie ze słynną marką Cockburn), wciąż utrzymują przyjazny wizerunek rodzimych przedsięwzięć.
![]() |
| Widok na mosty: Ponte Infante Dom Henrique i Ponte Maria Pia |
![]() |
| Barcos rabelos - statki używane dawniej do transportu beczek wina w dół rzeki |
![]() |
| Jedyne w swoim rodzaju wino porto - zarzewie wielowiekowej przyjaźni angielsko-portugalskiej, swój mocny smak zawdzięcza dolewanej do niego whiskey |
![]() |
| Widok na dawną dzielnicę rybacką |
Znajdująca
się zaś na przeciwległym brzegu Ribeira to
dawna dzielnica rybacka (robotnicza), niegdyś traktowana jako miejsce
zamieszkania i pracy ludzi znajdujących się na niższym szczeblu drabiny
społecznej. Dziś wpisana na listę UNESCO, stanowi żywą, barwną i jedną z
najpiękniejszych części miasta. W swoim obrębie kryje niezwykłe wąskie uliczki,
ciemne przejścia i wysokie kamienice - nie raz pomalowane na różne kolory, czy
wyłożone barwnymi azulejos. Labirynt, z którego tak naprawdę nie chce się
odnaleźć wyjścia. Tak było właśnie z nami- mieliśmy wrażenie, że moglibyśmy
spacerować tamtędy długimi godzinami, a i tak każda kolejna uliczka budziła by w
nas ten sam, ogromny zachwyt.
![]() |
| Kamienice Ribeiry |
A
jeszcze katedra Sé (Terreiro de Sé) z pięknymi, gotyckimi
krużgankami wykładanymi azulejos. I imponujący dworzec kolejowy São Bento, który powstał
na początku XX wieku na miejscu klasztoru, a jego wysoki hol wyłożony jest błękitnymi
płytkami azulejos (jest tu ich blisko 20 tysięcy). I miejsce, którego się
nie spodziewałam, o którym wcześniej nie słyszałam... Księgarnia Lello. Czyli
tak, jakby w jednej chwili przenieść się do świata magii, w którym mówiące
obrazy, pocztowe sowy i mityczne stwory można dostrzec na każdym kroku. Księgarnia
Lello & Irmao jest drugą najstarszą księgarnią (po lizbońskiej Bertrand) w
Portugalii. Powstała w 1881 roku, jednak obecnych kształtów nabrała dopiero w
1906 roku. Fasada budynku utrzymana jest w stylu secesji, jednak to, co tak
naprawdę wyróżnia to miejsce i czyni jednym z najciekawszych, i najbardziej
inspirujących obiektów na świecie, to z pewnością jego wnętrze. Wyróżniają się
w nim wzorzyste tynki imitujące drewno, duże witraże w suficie, w które
wkomponowany jest monogram księgarni i jej motto – „Decus In Labore” ale przede
wszystkim przepiękne, czerwone, kręte schody prowadzące na piętro.Niedaleko stąd mieszkała w Porto autorka „Harrego
Pottera” J.K. Rowling, kiedy jeszcze pracowała, jako nauczycielka języka
angielskiego. Podobno w księgarni przesiadywała wiele godzin, a jej wygląd stał
się inspiracją dla wnętrza Hogwartu. Szyny zaś biegnące po podłodze, po których
pracownicy księgarni ciągną w wózkach książki, były wzorem dla żyjących własnym
życiem schodów w szkole magii, które zabierały czarodziejów na różne piętra
zamku. Dokładnie tutaj
kręcono również filmową wersję „Harrego Pottera” :) Niestety robienie zdjęć w
Lello jest zabronione.
![]() |
| Dworzec Sao Bento |
![]() |
| Wnętrze hali dworcowej - błękitne azulejos |
![]() |
| Ekskluzywna restauracja? Nie - to wnętrze McDonald' a w Porto :) |
![]() |
| Czarodziejska księgarnia Lello |
I
tak nadszedł czas na pożegnanie z Porto, z Portugalią, w której zostało moje
serce... Czas, by zmienić kierunek.







































.jpg)



















.jpg)

.jpg)


.jpg)


.jpg)
