Costa Nova

20:51


            Zajechaliśmy tam dość przypadkowo, w drodze z surferskiego raju - Peniche - do położonego na północy Porto. Costa Nova. Malutkie portugalskie miasteczko znajdujące się na wąziutkim półwyspie (można, by nawet powiedzieć, że wyspie) między rozlewiskiem rzeki Ria de Aveiro, a oceanem. Miasteczko, które dla mnie osobiście było jednym z najpiękniejszych zaskoczeń naszego eurotripu. Jak myślicie, co takiego skrywało? :)

Palheiros - drewniane domy pomalowane w kolorowe paski, dawne rybackie magazyny
            Jest to kraina pełna bielutkich domków pokrytych wąskimi kolorowymi paskami, a w tym każdy z nich ma zarezerwowaną dla siebie własną, oryginalną barwę. Tak jakby w jednej chwili przenieść się w świat z dziecięcej bajki. Do małego, innego, magicznego świata. Costa Nova to rząd domków pomalowanych w kolorowe pionowe paski, które zwane są tutaj Palheiros -  zwykle o połączeniu białego z czerwonym, niebieskim bądź zielonym. Tu i tam widnieją także o połączeniu białego i żółtego. Zdarzają się także domy o paskach poziomych. Każdy z nich ozdabia mała weranda z białą drewnianą balustradą. Wszystkie szczegóły tych pasiastych budowli są niezwykle zadbane, a z okien dostrzec można gustownie urządzone pokoje w stylu lat 60 - tych.




            Nazwa Costa Nova do Prado (w dosłownym tłumaczeniu Nowy brzeg łąki) po raz pierwszy pojawiła się na początku XIX wieku. Została wprowadzona w 1808 roku, w celu rozróżnienia jej od „starego brzegu”, który znajdował się na plaży São Jacinto i w owym czasie był miejscem połowów tutejszych rybaków. Dlaczego akurat do Prado (łąka)? Kiedyś  bowiem znajdowały się tu szerokie zielone łąki wzdłuż ciągnących się kilometrami piaszczystych plaż (spróbujcie to sobie tylko wyobrazić... Pięknie, prawda?). W XIX wieku, rybacy z Ílhavo przemieścili się do Costa Nova, ponieważ nowa linia brzegu dała im łatwiejszy dostęp do morza, niż w sąsiednim São Jacinto. Palheiros, czyli pierwotnie rybackie wiaty, wybudowane zostały ze słomy i trzciny, właśnie przez przyjeżdżających tu rybaków. Używane były jako magazyny i schroniska dla marynarzy, sieci i sprzętu do połowów. Lata mijały, a niektórzy rybacy zaczęli przekształcać swoje dawne wiaty w pomieszczenia mieszkalne, w których ich rodziny mogły spędzać letni czas nad oceanem. Dziś Costa Nova z niewielkiej rybackiej wioski zmieniła się w prawdziwie bajkową miejscowość. Znana jest w dodatku z niezwykłych wyrobów ceramicznych - miasteczko bowiem od wielu już lat upodobali sobie również miejscowi rzemieślnicy, a na ścianach niektórych domów dostrzec możemy zawieszone ceramiczne ozdoby.

Ceramiczne ozdoby na domkach

Weranda jednego z domków
            Czar Costa Nova nie kończy się jednak na kolorowych Palheiros. Wąskie uliczki między pasiastymi domkami zaprowadzą nas do drewnianego pomostu ciągnącego się tu nad piaszczystymi wydmami. Ten pomost w pewnym momencie przecina drugi, wybudowany wzdłuż wybrzeża, które wydaje się tutaj nigdy nie kończyć. Widok hipnotyzuje. Ale to jeszcze nie koniec... Zza ostatniej wysokiej wydmy wyłania się tutaj jedna z najpiękniejszych według mnie plaż w Portugalii. Pamiętam jak oniemiałam wtedy z wrażenia. Pragnęłam tylko usiąść na tym białym piasku i wpatrywać się w horyzont wody. Czuć całym moim ciałem tę otaczającą mnie przestrzeń. Plaża w Costa Nova do Prado skierowana jest idealnie na zachód, a my znaleźliśmy się na niej dokładnie w chwili, gdy słońce powolutku chyliło się już ku zburzonej wodzie. Łagodne światło i delikatne chmury na pastelowym niebie niczym muśnięcie pędzla. Magia, która po raz kolejny stała się tutaj rzeczywistością. Chłodne fale oblewające nasze stopy i ten miękki niczym mąka piasek... Szeroka, ciągnąca się, o bielutkim piasku i spowita promieniami zachodzącego słońca. Idealna.

Droga w kierunku plaży

Kiedyś rozciągające się zielone łąki (do prado), dziś piaszczyste wydmy
            W takich miejscach - wśród szumu oceanu i poczucia prawdziwej przestrzeni - czuję się w pełni szczęśliwa. Wolna. Z dala od chaosu codziennych spraw... Kocham wodę. Zawsze mam wrażenie, że oczyszcza mnie ona ze wszystkich problemów, wprawia w błogie zapomnienie i naładowuje prawdziwą siłą. I zawsze tak bardzo tęsknie za jej bliskością... Pamiętam jak wyjeżdżaliśmy z Costa Nova. Myślałam tylko o tym, by w wyobraźni stworzyć fotografię tej pięknej plaży. Mieszały się we mnie zarówno uczucia smutku i żalu - że musimy stąd wyjechać - z poczuciem siły i radości, że przed nami jeszcze przecież tyle tak zaskakujących miejsc, że jesteśmy przecież na drodze do... Porto.

Costa Nova da praia
Miasteczko i biały kościółek w promieniach zachodzącego słońca


            PS. Jeśli tak jak ja kochacie plaże i ocean, a nie zaglądaliście wcześniej do tego wpisu, zapraszam Was do przeczytania mojej relacji z wyprawy wybrzeżem Algarve - z poszukiwania najpiękniejszych plaż Portugalii - KLIK :)


You Might Also Like

38 komentarze

  1. Uwielbiam oglądać zdjęcia z Twoich wpisów, z chęcią powylegiwałbym się na takiej plaży :-) Rzucę okiem na wpis o plażach w Portugalii ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bym dała wiele, by się tam teraz znaleźć... :)

      Usuń
  2. Szaleję za twoimi zdjęciami! Ja nie wiem jak ty to robisz! Zdradzisz jaki masz sprzęt albo w jakim programie obrabiasz :)
    Nie wspominam oczywiście o miejscu które jest piękne i urocze w tym samym czasie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak się podobają! :) Używam starego już mojego aparatu Nikon D80, ale niestety przez to, że ma już swoje lata i wiele przeżył podczas podróży niedługo będę chyba zmieniać na inny model. A poprawki zdjęć, czy filtry - photoshop :)

      Usuń
  3. Już widziałam gdzieś ( na jednym z blogów) to bajkowe miasteczkowe z pomalowanymi domkami, przyciąga wzrok.
    A ocean? Woda? To mój żywioł, jeśli dodamy to do tegó góry to jestem w miejscu w którym powinnam być.
    Ja nawet kocham nasze polskie plaże, ale tylko wtedy gdy są puste, słuchać szum fal i mogę upajać się chwilą- sam na sam- z żywiołami.
    :))!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj tak, połączenie gór i wody jest niesamowite. Tak jest w Chorwacji, że człowiek czuję się jak w górach zatopionych przez lazurowe morze :)

      Usuń
  4. Domki przepiękne! I naprawdę zadbane.
    I z fantazją
    U nas ludzie boją się kolorów, a tu proszę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety... a to przecież tworzy tak niepowtarzalny, czarujący klimat :)

      Usuń
  5. Miejsce po prostu bajeczne! Domki cudowne, a już ten ze swoją kopią służącą za skrzynkę na listy rozbroił mnie totalnie:) Trzeba też przyznać, że i plaże są tam piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta skrzynka jest niesamowita! Ja w ogóle jestem fanką miniatur :) A plaża - jak z bajki.

      Usuń
  6. Ślicznie wyglądają kolorowe domy w paski, jak w bajce. Plaża, marzenie. Kocham takie szerokie i z piaskiem, no i oczywiście wodę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Te domy skradły moje serce, są po prostu urocze! Cudowne zdjęcia...rozmarzyłam się!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zupełnie jak nie Portugalia to miasteczko, nie? :) nie wiem dlaczego ale mi kojarzy się z norweskimi wioskami gdzieś na północy. Południowe położenie zdradza tylko słońce i jego ciepłe promienie na Twoich zdjęciach :) ślicznie tam jest, rzeczywiście bajkowo. Tez lubię takie małe miejscowości ,o których wiele nie wiadomo i przez to mogą nas zaskoczyć :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też właśnie się skojarzyło z tymi miasteczkami z północy, Norwegia czy Islandia, z ich drewnianymi, kolorowymi domkami :)

      Usuń
  9. Dawno, dawno temu, za lasami, za górami, za siedmioma rzekami było sobie małe miasteczko Costa Nova. Jak w bajce. Tak właśnie skojarzyły mi się te kolorowe domki. Na chwilę przeniosłam się do czasów dzieciństwa, kiedy zaczytywałam się w piękne baśnie. I choć tam raczej były zamki, królewny i książęta, ja lubiłam sobie domalować w wyobraźni ten świat wokół pałaców. I dzisiaj moje wyobrażenie zyskało konkretne zarysy.
    A plaża, mimo, że preferuję pagórki i poszarpane krajobrazem horyzonty, jest naprawdę piękna. Plaża jak z katalogu z ofertą biura podróży :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwa bajka, wszystko idealnie zarysowuje się w wyobraźni :)

      Usuń
  10. Cudownie... tak się zaczytałam, że przed chwilą głosy gęsi przeinaczyłam na głos mew... :)))) Uwielbiam wodę tak jak Ty a te drewniane ścieżki do plaż są fantastyczne :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, czyli udało mi się przenieść Ciebie nad ocean w Portugalii !

      Usuń
  11. Piękne zdjęcia cudowne, kolorowe domki, w słońcu wyglądają bajecznie. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, trafiłaś naprawdę w bajkowe rejony, domki wprost stworzone dla krasnoludków, a plaza po prostu wspaniała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowne miejsce. Czytając Twój post zamarzyłam o wakacjach, ciepełku, gorącym piasku...
    A Costa Nova wygląda jak miejsce z bajki. Jakże ja lubię u Ciebie bywać i zachwycać się cudownymi zdjęciami i fantastycznymi relacjami.
    Pozdrawiam serdecznie:)*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi już marzy się lato i wakacje... Czas podróży i słońca :)

      Usuń
  14. Rzeczywiscie. Ta plaza jest wspaniala!
    I czuje, jak trudno byloby mi stamtad wyjezdzac. Takze z powodu tych wyjatkowych domkow:)
    Sciskam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. jak pieknie! ja chce juz wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyjemnie popatrzeć na te miejsca które odwiedziłaś, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak kolorowo... Urocze domki.
    A na tej plaży chętnie znalazłabym się po prostu od razu! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bym znów wróciła na nią w sekundę!

      Usuń
  18. Ale pięknie! Trochę tak skandynawsko tylko słońca i ciepła zbyt dużo jak na północ. Do małych miasteczek rybackich mam słabość wielką i darzę je bezwzględną miłością. A te kolorowe domki to jak sceneria z bajki Disneya :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi też właśnie tak się skojarzyło, troszkę też jak na Islandii :)

      Usuń
  19. Oglądając zdjęcia, myślami przeniosłam się do raju. Pobudziłaś moją tęsknotę za słońcem, a do polskiego nadmorskiego lata jeszcze daaaaaaleko :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  20. To zdjęcie w promieniach zachodzącego słońca mega mi się podoba! Czuję klimat tego miejsca, ach Portugalia wydaje się być cudowna :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Domki jak z bajek... świetne zdjęcia :*

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale piękne miejsce! Wspaniałe zdjęcia. Marzę o podróżach, ale jeszcze chwilę muszę poczekać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękne miasteczko z bardzo ciekawą architekturą. W szczególności podobają mi się drewniane balustrady.

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny wpis!
    Ja kocham Indie, a szczególnie ich świetne szkoły Jogi :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak tam pięknie! Koniecznie musimy odwiedzić to miejsce:)

    OdpowiedzUsuń

Jak podobała Ci się ta podróż? Powiedz mi co myślisz :)